Niedziela XXVI po Pięćdziesiątnicy

Boskiej Liturgii o godzinie 9.00 przewodniczył ks.mitrat Teodor Weremiejuk w asyście ks.protodiakona Marcina Kuźmy. Śpiewał chór pod dyr.Marty Zinkiewicz. Dzisiaj Cerkiew czci pamięć święto wlk. męcz. Katarzyny.

Podczas Św. Liturgii czytano Ewangelię wg Świętego Apostoła i Ewangelisty Łukasza, Łk (13,10-17): „W owym czasie Jezus nauczał w szabat w jednej z synagog. A była tam kobieta, która od osiemnastu lat miała ducha niemocy: była pochylona i w żaden sposób nie mogła się wyprostować. Gdy Jezus ją zobaczył, przywołał ją i rzekł do niej: «Niewiasto, jesteś wolna od swej niemocy». Włożył na nią ręce, a natychmiast wyprostowała się i chwaliła Boga. Lecz przełożony synagogi, oburzony tym, że Jezus w szabat uzdrowił, rzekł do ludu: «Jest sześć dni, w których należy pracować. W te więc przychodźcie i leczcie się, a nie w dzień szabatu!» Pan mu odpowiedział: «Obłudnicy, czyż każdy z was nie odwiązuje w szabat wołu lub osła od żłobu i nie prowadzi, by go napoić? A tej córki Abrahama, którą szatan osiemnaście lat trzymał na uwięzi, nie należało uwolnić od tych więzów w dzień szabatu?» Na te słowa wstyd ogarnął wszystkich Jego przeciwników, a lud cały cieszył się ze wszystkich wspaniałych czynów, dokonywanych przez Niego”.

Kazanie ewangeliczne wygłosił ks. mitrat Teodor. Przybliżył również postać św.wielkiej męczennicy Katarzyny.

ŻYWOT I MĘCZEŃSTWO ŚWIĘTEJ KATARZYNY Za panowania niegodziwego cesarza Maksyminusa (308-313) w mieście Aleksandria żyła dziewica imieniem Katarzyna, która pochodziła z królewskiego rodu. Była ona niewiastę wyjątkowo urodziwą i nad wyraz mądrą. Wielu bogatych i znacznych młodzieńców chciało się z nią ożenić. Dziewczyna jednakże, jak mądra dziewica, postanowiła w swym sercu zachować przez całe życie czystość i nie chciała wychodzić za mąż. Krewni zaczęli ją siłą przymuszać do związku małżeńskiego. Ona jednak uparcie mówiła, że chce mieć za oblubieńca tylko kogoś kto by jej dorównał urodą, bogactwem i mądrością. Jednak był wiadomo, że nikt nie może się z nią równać. Widząc upór córki, matka postanowiła spróbować jeszcze jednego środka. Wybrała się z Katarzyną do swego ojca duchownego. On zaś, zobaczywszy przepiękną dziewczynę i usłyszawszy jej mądrą, a zarazem skromną mowę, powziął zamiar zapoznania jej z Chrystusem, Królem Niebieskim. Powiedział jej, że Jego piękno jest jaśniejsze od światła słońca, że jego najwyższa mądrość kieruje wszystkimi zmysłowymi i duchowymi stworzeniami. Święta Katarzyna myślała, że starzec mówi jej o jakimś ziemskim księciu. Chciała się dowiedzieć czyim On jest synem oraz chciała zobaczyć Jego oblicze. Starzec jej wyjaśnił, że nie posiada On ojca na ziemi, gdyż narodził się w sposób niewypowiedziany i nadprzyrodzony z pewnej Przeczystej i Najświętszej Dziewicy. Wręczył jej ikonę Matki Boskiej z Dzieciątkiem i nakazał się w nocy modlić, aby mogła ujrzeć oblicze Jezusa Chrystusa. Po wielogodzinnej modlitwie objawiła się jej Matka Boska z Jezusem. Jednak mimo próśb Bogarodzicy, Jezus nie chciał pokazać świętej Katarzynie swojego oblicza. Mówił tylko, że jest ona pogrążona w ciemnościach i braku wiedzy, i że nie może na nią patrzeć. Ponadto kazał udać się jej ponownie do starca. Tak też postąpiła. Ze łzami w oczach przypadła do jego stóp i prosiła o radę, co powinna uczynić, aby zobaczyć Chrystusa. Wówczas starzec zapoznał ją szczegółowo z tajnikami wiary chrześcijańskiej. Święta Katarzyna wkrótce z całego serca uwierzyła w Jezusa Chrystusa i przyjęła Chrzest Święty. Według zaleceń starca ponownie pomodliła się ona do Przenajświętszej Bogarodzicy. Ta ponownie się jej objawiła. Tym razem Chrystus powiedział, że jest Jemu godna. Wręczył jej ślubny pierścień i powiedział: – Oto teraz biorę ciebie za oblubienicę, nieskazitelną i wieczną. Zachowaj z wielką troskliwością nienaruszony ten związek i odtąd nie szukaj już żadnego ziemskiego oblubieńca. Po tych słowach Chrystusa widzenie się zakończyło. Dziewica przebudziła się i zobaczyła, że na palcu prawej ręki ma piękny pierścień. Odczuła taką radość i wesele, że od tej godziny jej serce całkowicie ogarnięte zostało przez Boską miłość. W dziewczynie zaszła tak wielka przemiana, że już więcej nie myślała o tym, co ziemskie, ale nieustannie dniem i nocą rozmyślała o swym umiłowanym Oblubieńcu. Jego tylko pragnęła i Jego poznawała na jawie oraz we śnie. Wkrótce po tym, jak św. Katarzyna nawróciła się na chrześcijaństwo, przybył do Aleksandrii niegodziwy cesarz Maksyminus. Podczas jednego z pogańskich świąt, gdy składano ofiary ze zwierząt, święta stanęła w świątyni przed władcą i publicznie skrytykowała pogaństwo. W dyspucie z pięćdziesięcioma filozofami obaliła ich argumenty. Spalono ich żywcem za nieudolność. Jednakże przed śmiercią nawrócili się oni, a św. Katarzyna uczyniła nad każdym z nich znak krzyża. Męczeństwo mędrców miało miejsce 17 listopada 307r. Święta Katarzyna odmówiła wyrzeczenie się swej wiary i poślubienia cesarza. Rozgniewało to Maksyminusa, który wszelkimi sposobami starał się, by oddała ona cześć pogańskim bożkom. Widząc jej upór, cesarz kazał ją rozebrać i bić wołowymi żyłami. Znęcano się nad nią przez dwie godziny, ale ona z męstwem i niezłomnością znosiła wszystkie cierpienia. Następnie została wtrącona do ciemnicy bez pożywienia i wody. Niezwykłe męstwo, mądrość i cnoty świętej Katarzyny obudziły w Auguście, małżonce Maksyminusa, chęć jej poznania. W tajemnicy przed mężem cesarzowa spotkała się ze świętą. Po wizycie u świętej Katarzyny, nie tylko Augusta się nawróciła, ale także dowódca wojskowy Porfiriusz oraz dwustu żołnierzy. Nazajutrz cesarz ponownie próbował przekonać świętą Katarzynę, by wyrzekła się wiary chrześcijańskiej. Widząc jej nadzwyczajną urodę proponował jej wygodne życie przy jego boku. Ona zaś mu mówiła: – Jestem prochem ziemi. Cała piękność jak kwiat przemija, czy jak sen… Wystarczy mała choroba, starość. Po śmierci następuje całkowity rozkład. Zatem nie troszczę się, cesarzu, o me piękno. W czasie tej rozmowy pewien oprawca chrześcijan, Chursaden, wymyślił torturę przeznaczoną dla świętej Katarzyny. Powiedział Maksyminusowi, by ten nakazał zrobić na jednej osi cztery drewniane koła i powbijać w nie różne żelazne gwoździe. Dwa koła niech obracają się w prawą stronę, a dwa w lewą. W środku niech będzie przywiązana dziewica. Obracające się koła zmiażdżą jej ciało. Cesarz był zachwycony pomysłem i natychmiast kazał zrobić narzędzie tortur. Początkowo myślał, że święta Katarzyna na sam widok tych kół się wystraszy. Ta jednak rzekła: – Cesarzu, nie trać czasu, czyń, co chcesz. Tak też uczynił. Przywiązał świętą Katarzynę do kół, by została rozszarpana na kawałki. Wtem zstąpił Anioł z nieba, uwolnił świętą i roztrzaskał maszynę do tortur, której części z wielką siłą skierowały się na niewierzących i wielu z nich pozabijały. Ujrzawszy cud, Augusta, próbowała przemówić do męża, by ten się opamiętał i nawrócił. Ten jednak popadł w wściekłość. Kazał zmiażdżyć piersi cesarzowej. Poddani robili to, dopóki się nie oderwały. Błogosławiona Augusta, znosząc ogromny ból, radowała się, że cierpi za prawdziwego Boga. Oprawca nie miał miłosierdzia dla swe małżonki i polecił ściąć jej głowę mieczem. Błogosławiona cesarzowa został ścięta mieczem za miastem 23 listopada. Porfiriusz zabrał nocą jej ciało i z czcią pochował. Następnego dnia stawił się przed cesarzem i oznajmił, że wraz ze swoimi żołnierzami, przyjął chrześcijaństwo. Cesarz ze złości nakazał ich wszystkich ściąć. Następnego dnia oprawca ponownie próbował przekonać świętą Katarzynę do złożenia ofiary bogom i do ożenku z nim. Nie był jednak w stanie odłączyć jej od Chrystusa. Widząc, że ani pochlebstwami, ani groźbami, ani torturami nie może skłonić do swej woli tej twardej niczym diament świętej dziewicy, w końcu postanowił, by ściąć jej głowę poza miastem. Wiele osób ją odprowadzało na miejsce kaźni. Wiele osób płakało i żałowało, że ginie tak mądra, piękna i bogobojna kobieta. Święta Katarzyna pocieszyła ich słowami: – Przestańcie niepotrzebnie płakać. Lepiej radujcie się z tego, że już teraz widzę umiłowanego Oblubieńca, Jezusa Chrystusa – Stwórcę i Zbawiciela mego, który jest pięknem, koroną i chwałą męczenników. On przyzywa mnie do niewypowiedzianego rajskiego błogosławieństwa. Z nim będę królować i rozkoszować się poprzez wieki wieków. Nie płaczcie z mego powodu, ale ze swego, bowiem za brak wiary pójdziecie w ogień wieczny na niekończące się męki. Na miejscu kaźni wypowiedziała następującą modlitwę: – Panie, Jezu Chryste, Boże mój! Dzięki Ci za to, że postawiłeś me stopy na skale cierpliwości. Wyciągnij Swe przeczyste ręce, niegdyś przybite do Krzyża, i przyjmij mą duszę, składaną Ci w ofierze z miłości. Wspomnij, Panie, że jestem ciałem i krwią, i nie dopuść, aby źli prześladowcy na Sądzie Ostatecznym czynili znanymi me grzechy, które popełniłam w nieświadomości. Obmyj je krwią, którą przelewam za Ciebie, i spraw, aby to ciało poranione w mękach z Twego powodu i ścięte mieczem, stał się niewidzialne dla mych wrogów i prześladowców. Wejrzyj z wysoka, Panie, również na stojących tutaj ludzi i obdarz ich światłością poznania Ciebie. Przebacz tym, którzy przyzywać będą przeze mnie Twe Święte Imię, aby wszyscy wychwalali Twą potęgę na wieki. Po skończeniu modlitwy Święta rzekła do kata: – Czyń to, co ci nakazano. Wówczas żołnierz podniósł miecz i ściął czcigodną głowę św. Katarzyny, a z rany zamiast krwi wyciekło mleko. Jej relikwie, jak to widzieli godni tego wierzący, zostały zabrane przez świętych aniołów i przeniesione na górę Synaj, na chwałę Boga. „Żywoty Świętych”